Carlos Alcaraz nie opiera już swojej kariery na jednej relacji z ławki. W 2026 roku najważniejszą postacią w jego boksie jest Samuel López, a całą strukturę wokół Hiszpana domyka zespół od przygotowania fizycznego i regeneracji. Jeśli chcesz zrozumieć, kto faktycznie prowadzi jednego z najlepszych tenisistów świata, warto spojrzeć nie tylko na nazwisko trenera, ale na cały układ pracy.
Najważniejsze fakty o sztabie Alcaraza
- Samuel López jest obecnie głównym trenerem Carlosa Alcaraza.
- Juan Carlos Ferrero zakończył współpracę z Alcarazem w grudniu 2025, ale jego wpływ na styl gry nadal jest widoczny.
- W codziennej pracy ogromne znaczenie mają też Juanjo Moreno i Alberto Lledó.
- W tenisowym teamie liczą się nie tylko wskazówki taktyczne, ale też regeneracja, obciążenia i planowanie turniejów.
- Przy tak intensywnym stylu gry jak u Alcaraza sztab ma bezpośredni wpływ na to, czy zawodnik utrzyma świeżość przez cały mecz i cały turniej.

Kto dziś prowadzi Carlosa Alcaraza
Najkrótsza odpowiedź brzmi: Samuel López. Jak podaje ATP Tour, po rozstaniu z Juanem Carlosem Ferrero w grudniu 2025 to właśnie López przejął rolę głównej postaci w sztabie Alcaraza w 2026 roku. To ważna zmiana, ale nie oznacza ona zerwania z wcześniejszą szkołą pracy. Raczej przesunięcie ciężaru z wieloletniego mentora na trenera, który zna tę konstrukcję od środka.
Żeby to uporządkować, patrzę na ten zespół tak:
| Osoba | Rola | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Samuel López | Główny trener | Prowadzi bieżącą pracę na korcie, plan meczowy i codzienną komunikację z zawodnikiem. |
| Juan Carlos Ferrero | Były główny trener, mentor | Zbudował fundament techniczny i mentalny, z którego Alcaraz korzysta do dziś. |
| Juanjo Moreno | Fizjoterapeuta | Odpowiada za regenerację, prewencję urazów i gotowość do grania dzień po dniu. |
| Alberto Lledó | Trener przygotowania fizycznego | Dba o moc, szybkość, wytrzymałość i tolerancję na turniejowe obciążenia. |
To ważne, bo sam tytuł „trener” w tenisie bywa mylący. W przypadku Alcaraza chodzi o cały system, a nie o jedną osobę stojącą przy linii. I właśnie dlatego rozstanie z Ferrero trzeba czytać szerzej niż zwykłą zmianę nazwiska w boksie.
Żeby zrozumieć, co z tej historii zostało, warto przyjrzeć się temu, co Ferrero wniósł do gry Hiszpana przez siedem lat współpracy.
Dlaczego Ferrero wciąż jest częścią tej historii
Juan Carlos Ferrero nie jest już trenerem Alcaraza, ale jego ślad w grze Hiszpana pozostaje bardzo wyraźny. Współpraca zaczęła się w 2018 roku i trwała do końca 2025, a w tym czasie Alcaraz zdobył pod jego kierunkiem sześć tytułów wielkoszlemowych i zbudował tenis, który łączy ofensywę z porządkiem. To właśnie Ferrero pomógł zamienić ogromną naturalność ruchu w grę, którą da się powtarzać na najwyższym poziomie.
Z mojego punktu widzenia największa zasługa Ferrero polegała nie na „dodaniu” czegokolwiek efektownego, tylko na uporządkowaniu tego, co Alcaraz miał już wcześniej. Młody Hiszpan od początku dysponował niesamowitą różnorodnością: przyspieszeniem, czuciem, grą przy siatce, skrótem, odwagą w wymianach. Problemem bywało raczej to, że te atuty mogły się rozjeżdżać. Ferrero nadał im strukturę.
To dlatego jego rola jest wciąż czytelna, nawet jeśli dziś nie siedzi już w boksie. Widać ją w sposobie budowania punktu, w gotowości do przejmowania inicjatywy i w tym, że Alcaraz zwykle nie gra „na ślepo”, tylko z bardzo konkretnym pomysłem. Dla kibica to ważna wskazówka: zmiana trenera nie musi oznaczać zmiany tożsamości zawodnika. Czasem oznacza jedynie nową fazę tej samej szkoły. A skoro mowa o nowej fazie, warto przyjrzeć się bliżej samemu Samuelowi Lópezowi.
Co wnosi Samuel López
Samuel López nie pojawił się przy Alcarazie znikąd. To trener mocno osadzony w hiszpańskim środowisku, z doświadczeniem zdobywanym przy wielu zawodnikach ATP i z bardzo dobrym wyczuciem pracy z graczem ofensywnym. ATP Tour wymienia go jako szkoleniowca Alcaraza, a jego zawodowy profil pokazuje, że zna tenis z różnych perspektyw: jako trener, członek olimpijskiego zaplecza i człowiek, który przez lata pracował w dobrze poukładanej strukturze.
Najbardziej cenię u takich trenerów trzy rzeczy:
- czytanie meczu - bo na najwyższym poziomie nie wygrywa sama technika, tylko właściwy moment na zmianę tempa i kierunku gry;
- spokój komunikacji - bo gwiazda pokroju Alcaraza nie potrzebuje hałasu, tylko jasnych decyzji;
- umiejętność pracy w zespole - bo przy tak intensywnym sezonie główny trener musi współgrać z fizjo i przygotowaniem fizycznym.
W praktyce López wydaje się dobrym wyborem właśnie dlatego, że nie rozbija istniejącego systemu. On raczej go prowadzi. To istotne przy zawodniku, który gra bardzo dynamicznie i dużo inwestuje w każdy punkt. Zbyt agresywne „przekładanie” jego stylu mogłoby go spowolnić albo usztywnić. Z kolei zbyt luźne prowadzenie skończyłoby się chaosem. López stoi pomiędzy tymi skrajnościami, a to w tenisie bywa bezcenne. I tutaj dochodzimy do drugiej połowy sukcesu: pracy, której nie widać tak dobrze jak pracy trenera.
Dlaczego fizjo i przygotowanie fizyczne są równie ważne
W przypadku Alcaraza nie da się sensownie rozmawiać o trenerze bez wspomnienia o ludziach odpowiedzialnych za ciało zawodnika. Juanjo Moreno i Alberto Lledó to nie dekoracja sztabu, tylko fundament codziennej gotowości do gry. Przy tenisistach, którzy bazują na eksplozji, nagłych zmianach kierunku i dużej liczbie mocnych przyspieszeń, regeneracja decyduje o tym, czy forma utrzyma się przez cały tydzień, czy zacznie spadać po dwóch dniach.
Najprościej mówiąc, ich praca obejmuje trzy obszary:
- odzyskiwanie świeżości po długich meczach i turniejach bez dnia wolnego;
- prewencję urazów, czyli ograniczanie ryzyka przeciążeń zanim pojawi się problem;
- zarządzanie obciążeniem, czyli decyzje, kiedy trenować mocniej, a kiedy odpuścić.
To nie brzmi efektownie, ale właśnie takie decyzje często przesądzają o tytułach. W meczach Alcaraza bardzo często widać, czy jego sztab dobrze wykonał tę pracę: czy zawodnik utrzymuje jakość ruchu w trzecim secie, czy nadal wygrywa krótkie sprinty do siatki, czy nie traci mocy w końcówkach gemów. Dla kibica to może być niewidoczne na pierwszy rzut oka, ale dla kogoś, kto analizuje tenis na serio, to jeden z najlepszych wskaźników jakości całego zaplecza. A to prowadzi wprost do pytania, jak ten sztab wpływa na sam styl gry.
Jak ten sztab zmienia grę Alcaraza na korcie
Widziałem wiele zmian trenerskich u topowych zawodników, ale u Alcaraza najciekawsze jest to, że sztab nie próbuje wywrócić jego gry do góry nogami. Raczej pilnuje, by jego naturalna ofensywa była bardziej powtarzalna i mniej ryzykowna. To drobna różnica w teorii, ale ogromna w praktyce.
Najłatwiej zauważyć to w czterech obszarach:
- serwis - im lepiej działa pierwszy serwis, tym szybciej Alcaraz przejmuje kontrolę nad wymianą;
- return - w jego przypadku to nie tylko odbiór podania, ale pierwszy moment nacisku na rywala;
- zarządzanie energią - sztab pilnuje, żeby nie grał każdego punktu z tą samą, maksymalną intensywnością;
- decyzje taktyczne - czasem ważniejsze od spektakularnego uderzenia jest wybranie bezpieczniejszej, ale mądrzejszej sekwencji.
Przy jego stylu gry to ma ogromne znaczenie. Alcaraz potrafi pójść na skróty, przyspieszyć wymianę, uderzyć z pełnym ryzykiem i zdobyć punkt, który u innych zawodników w ogóle by nie istniał. Ale właśnie dlatego trener musi trzymać rękę na pulsie. Bez tego łatwo o chaos, szczególnie w meczach z rywalami, którzy potrafią wydłużać akcje i czytać jego inicjatywę. W 2026 roku, gdy każdy przeciwnik lepiej przygotowuje się do gry z nim, takie detale robią jeszcze większą różnicę. I dlatego warto umieć ocenić, czy sztab naprawdę działa.
Na co patrzeć, gdy oceniasz pracę jego zespołu
Jeśli chcesz śledzić nie tylko wynik, ale i jakość pracy wokół Alcaraza, zwracaj uwagę na kilka sygnałów. One zwykle zdradzają więcej niż sam wynik w finale czy liczba asów w statystyce.
- Jak szybko kończy punkty - jeśli częściej wygrywa po własnej inicjatywie, to znak, że plan meczowy działa.
- Jak wygląda po długim secie - świeżość w końcówkach mówi dużo o przygotowaniu fizycznym i regeneracji.
- Jak reaguje na zmianę rytmu rywala - tu widać rękę trenera, który dobrze ustawił go taktycznie.
- Czy nie gubi jakości przy kolejnych meczach turnieju - to najprostszy test dla całego zaplecza, nie tylko dla samego zawodnika.
W mojej ocenie odpowiedź na pytanie o trenera Alcaraza nie kończy się dziś na jednym nazwisku. Samuel López prowadzi jego codzienną pracę, Juan Carlos Ferrero zostawił fundament, a Juanjo Moreno i Alberto Lledó pilnują, by ciało było gotowe na tempo, które ten tenis wymaga. Jeśli będziesz patrzeć na Alcaraza właśnie przez ten pryzmat, łatwiej zrozumiesz, skąd bierze się jego powtarzalność na samym szczycie i dlaczego jego sztab jest tak ważny dla każdej kolejnej części sezonu.
